SZCZYPTA WIEDZY

Eliksiry – które i jak stosować?

W naszej ofercie znajdują się trzy eliksiry: uwielbiany przez posiadaczki cery tłustej PLANTAGO, najczęściej wybierany przez „naczynkowców” AESCULUS, oraz ostatni SYMPHYTUM.

Każdy z tych eliksirów to mieszanka skoncentrowanych wyciągów roślinnych dobranych do danego typu cery oraz odpowiednio skomponowana mieszanka olejów. Co to znaczy, że oleje zostały odpowiednio skomponowane? Otóż, po pierwsze NIE jesteśmy fanami pielęgnacji za pomocą stale jednego tylko oleju. Skórze potrzebne jest pełne spektrum kwasów tłuszczowych wchodzących w skład olejów, a tym samym używając tylko jednego nie jesteś w stanie tego pełnego spektrum zapewnić. Po wtóre oleje dobieramy odpowiednio do rodzaju cery, a dobór odbywa się znając układ kwasów tłuszczowych w danym oleju. O dobieraniu olejów do cery pisałam już wcześniej, możesz to przeczytać tutaj: klik.

Same ekstrakty roślinne to przyrządzane przez nas bardzo mocne maceraty z ziół pochodzących z upraw organicznych/ekologicznych. Rośliny, znając ich zielarskie zastosowanie, dobieramy do potrzeb danej cery.

PLANTAGO (czyli z łaciny: Babka) przeznaczony dla cer mieszanych , tłustych i trądzikowych, to mieszanka olejów lekkich , szybkoschnących (na przykład z pietruszki, maliny, lnu) oraz ekstraktów z roślin, które wykazują działanie regulujące na wydzielanie sebum, zmniejszające tendencję do zaskórników, przeciwzapalne (babka, krwawnik, wrotycz, bodziszek), ale także łagodzące, wspomagające odżywienie, nawilżenie i regenerację naskórka (żywokost, nagietek, szarotka, dziki bez). W składzie dodatkowo w pełni naturalna, choć hipernowoczesna i bardzo stabilna witamina C (wspomaga walkę z trądzikiem!, więcej o tej witaminie C poczytasz tu: klik) oraz naturalna witamina E.

AESCULUS (czyli z łaciny Kasztanowiec) to eliksir dla Ciebie, jeśli borykasz się z rozszerzonymi naczynkami, czerwienieniem, albo co gorsza masz już tendencję do trądziku różowatego. Znajdziesz w nim oleje te same, co w Plantago, ale inne ekstrakty roślinne: wzmacniające ściany naczyń, uelastyczniające je, i szczelniające (kasztanowiec, kocanka, nawłoć), dodatkowo przeciwzapalny bodziszek oraz regenerujące i antyoksydacyjne: żywokost, nagietek, dziki bez. W składzie także hipernowoczesna witamina C, która pomaga wzmacniać naczynka i naturalna witamina E, która wspomoże wymiatanie wolnych rodników.

SYMPHYTUM (czyli z łaciny Żywokost) jest dla Ciebie, jeśli Twoja cera nie wykazuje żadnych problemów z trądzikiem, nadmiernym przetłuszczeniem albo z naczynkami. Czyli jeśli masz cerę normalną, albo suchą, albo może już dojrzałą, to sięgnij właśnie po ten eliksir. Tu oleje są nieco inne niż w pozostałych eliksirach, bardziej odżywcze, zawierają jeszcze więcej kwasów GLA (ot, chociażby olej z wiesiołka, z czarnej porzeczki, z żurawiny), a ekstrakty roślinne nastawione są na odżywienie, nawilżenie, regenerację naskórka i wymiatanie wolnych rodników (arnika, szarotka, żywokost, rumianek, nagietek, dziki bez). No i oczywiście także ta sama witamina C i witamina E.

No dobrze, ale jak te eliksiry stosować? I co to ten eliksir jest?

Najprościej mówiąc, eliksir to takie serum. Turbo doładowanie do codziennej pielęgnacji. Stosujemy je samodzielnie albo łącznie z kremem. Możesz stosować go raz dziennie, najlepiej wieczorem, choć nie ma konkretnych przeciwwskazań, aby stosować go także lub tylko na dzień.

ZAWSZE stosuj eliksir na wilgotna cerę. Co to znaczy? To znaczy, że po użyciu tonika lub hydrolatu nie pozwól im do końca wyschnąć, od razu zaaplikuj 2-3 kropelki (tak, tak, dwie-trzy kropelki wystarczają na całą twarz) i rozsmaruj i wklep w skórę twarzy.

Jeśli uważasz, że to za mała porcja odżywienia i nawilżenia, po eliksirze użyj kremu dopasowanego do swojej cery, czyli TILIA lub ACHILLEA.

Być może nie lubisz używać produktów olejowych? A może uważasz, że Twój krem jest zbyt lekki? Wystarczy, że umieścisz porcję swojego kremu w zagłębieniu dłoni, wkropisz do niego jedną kropelkę wybranego eliksiru i wymieszasz, a potem nałożysz na twarz, tak jak zwykle robisz to z kremem.

Raz na jakiś czas (najczęściej raz w tygodniu, jeśli nie zapomnę…) używam eliksiru do automasażu twarzy. Najczęściej robię to po użyciu i po zmyciu maseczki (u mnie jest to LENIS). Na wilgotną cerę nakładam więcej niż zwykle eliksiru i wykonuję masaż zgodny ze sztuką masaży liftingujących (ale o masażach będzie innym razem). Zapytasz, ile więcej? To zależy… Im więcej, tym większy poślizg, a więc masaż będzie powierzchowny. Im mniej, tym głębszy ucisk na warstwy głębokie, poruszasz mięśnie, więc efektywność będzie większa.

Na sam koniec tylko przypomnę: Twoja twarz zaczyna się na linii włosów, a kończy…na dekolcie. Nie zapominaj więc o części swojej twarzy w codziennej pielęgnacji :) 

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów