SZCZYPTA WIEDZY

CZY KOSMETYKI ROŚLINNE ZAWSZE SĄ EKO?

Podczas krótkiego wykładu wygłoszonego w ramach Akademii Kultury Piękna organizowanej przez Drogerię Piment i Ekotyki zwracałam uwagę na to, że w naszej produkcji ogromną wagę przykładamy do pochodzenia roślin, z których robione są surowce kosmetyczne.

Zauważyłam, że istnieje pewna grupa roślin, które są zagrożone, a tym samym korzystanie z surowców pochodzących z tych roślin jest nieetyczne.

Przykładem takiej rośliny jest chociażby drzewo różane (roślina nie mająca nic wspólnego z różą, to po prostu palisander), z którego pozyskuje się cenny olejek eteryczny. Dotąd olejek ten pozyskiwano z coraz rzadszego drzewa Aniba rosaeodora rosnącego w dżungli Amazońskiej. W naszych produktach od początku działalności świadomie zrezygnowaliśmy z niego na rzecz olejku pozyskiwanego z drzewa Dalbergia Sissoo – ma ten sam skład chemiczny i te same właściwości, co Aniba, a nie jest gatunkiem zagrożonym. Olejek z Dalbergii znajdziesz w kremie do twarzy Tilia i eliksirze Symphytum.

Istnieje też pewna grupa roślin, których intensywna uprawa pociąga za sobą niszczenie endemicznych gatunków i deforestację terenów. To na przykład powszechnie znane: palma olejowa i palma kokosowa. Doskonale wiesz, jakie spustoszenie w Amazonii czy na Borneo niesie uprawa tych drzew...

W naszych produktach nie używamy olejów pochodzących z orzechów tych palm. Ale miej, proszę, świadomość, że w bardzo wielu produktach kosmetycznych dostępnych na rynku można natknąć się na składniki, po których (czytając skład INCI) nie domyślisz się, że są wyprodukowane na przykład z palmy. To najczęściej jest gliceryna (w naszych produktach akurat znajdziesz taką, która jest "palm free"), cetyl alkohol, cetearyl alkohol i wiele innych. Innymi słowy - chcąc wyeliminować palmę i kokosa z kosmetyków nie będziesz w stanie tego zrobić czytając etykiety...

Ponadto istnieje także całkiem spora grupa roślin, do hodowli których używa się nawozów sztucznych i pestycydów – ot, chociażby rzepak, którego obficie polewa się Rundupem, aby nasiona jednocześnie dojrzały i wyschły. Nawozy sztuczne i pestycydy zanieczyszczają nie tylko samą roślinę, ale także glebę i wody gruntowe. Dlatego tak duży nacisk w naszej produkcji kładziemy na używanie surowców pochodzenia organicznego. Po pierwsze ograniczamy ilość niechcianych trucizn w kosmetyku, a po wtóre nie przykładamy ręki do chemicznej dewastacji środowiska. Obecnie zdecydowana większość naszych surowców ma certyfikat organic lub nawet wild crafted. Pracujemy cały czas nad tym, aby certyfikat taki posiadały wszystkie używane przez nas składniki.

Jak widzisz, niezmiernie trudno osiągnąć ekologiczny ideał, ale warto się do niego zbliżać. Bardzo warto.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów